Wiadomości

Tu stawiają na przydomowe oczyszczalnie, bo... tańsze

Instalacja przydomowych oczyszczalni w Maszewie może się zacząć dopiero w przyszłym roku.

Fot.: Archiwum ,,GL"

Instalacja przydomowych oczyszczalni w Maszewie może się zacząć dopiero w przyszłym roku.

Maszewo, Połęcko i Rybaki wciąż czekają na kanalizację. Inne wsie muszą zadowolić się przydomowymi oczyszczalniami. Mieszkańcy już złożyli 100 wniosków.

Od lat urząd zastanawia się, jak ugryźć temat kanalizacji trzech największych miejscowości w swoim regionie. Sprawa nie jest prosta, ponieważ koszt całego zadania opiewa na 11 milionów złotych.
- Wykonaliśmy dokumentację, ale nie możemy się na razie za to zabrać, ponieważ nie ma na to pieniędzy. Gmina sama tego nie udźwignie. Wystarczy spojrzeć na strategię województwa lubuskiego. Nie ma tam pieniędzy dla małych miejscowości na kanalizację. Maksymalnie możemy otrzymać 2 mln złotych, jeżeli wypełnimy dobry wniosek. Musielibyśmy przeznaczyć cały roczny budżet, aby ruszyć tę inwestycję - przyznaje Zbigniew Kościukiewicz, zastępca wójta.

Dlatego też gmina zajęła się czymś, co jest wykonalne, mianowicie przydomowymi oczyszczalniami ścieków. Jak przyznaje Kościukiewicz, trwają prace nad projektem. - Na kanalizację przyjdzie jeszcze czas. Teraz zajmujemy się innymi miejscowościami. Liczymy na dofinansowanie z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Więcej przeczytasz we wtorkowym (16 lutego), papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej" lub w serwisie plus.gazetalubska.pl

Komentarze (1)

  • ~moczykij 2016-02-17, 07:44

    Jest we wsi strumyk o nazwie Maszewka który swój bieg kończy w Połęcku w Odrze. Dawniej nie przejmowano się tym co w nim płynie. Warto może przeprowadzić jego "inwentaryzację"...? To taka dygresja  dla tych którym na sercu leży czystosc  naszych rzek.....W tym wypadku Odry.
     

By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.